Archiwum

Archiwum dla ‘Recenzja Film’ Kategoria

Recenzja – Asteriks i Obeliks: Osiedle Bogów

Marzec 19th, 2015 6 komentarzy

teaserowej_zapowiedzi_6530317

Jako fan Asterixa (albo Asteriksa, jak życzą sobie polscy tłumacze) byłem nastawiony bardzo sceptycznie do nowego filmu, głównie z uwagi na marne ostatnie dwie animowane części… jednak nie mogłem przejść obok niego obojętnie. Jak się okazało – na całe szczęście.

Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo 3D – recenzja

Luty 25th, 2012 7 komentarzy

Gwiezdne Boje, czyli jak SroQ zmierzył się z legendą swojego dzieciństwa


(tym tym tumtum turumtum tumtumturumtum tymtymtyrym)
Dawno, dawno temu, pod koniec ubiegłego stulecia w mieście Malbork
pewien mały chłopiec wybrał się do miejskiego kina „Garnizonowego” w celu obejrzenia
kontynuacji kultowej dla niego serii. Trzynaście lat po tych wydarzeniach historia zatoczyła koło, a nasz bohater, już jako doświadczony pismak i redaktor ponownie stanął twarzą w twarz z czymś, co niejako ustanowiło istotę jego nerdostwa.
Czy ponowne starcie między tymi światami doprowadzi do pokoju w galaktyce? Czy ta recenzja wywoła wojnę domową?

Megaman movie – recenzja wytworu fanów

Bardzo ciężko oceniać mi produkcję Eddie’ego Lebrona. Czy mam patrzeć na to wszystko, jak na niskobudżetowy wyrób produkcji fanów gry, czy też jak na pełnometrażowy, normalny film? Pod jakim kątem oceniać pierwszy film z Blue Bomberem? Postaram się nieco połączyć oba spojrzenia i opisać po prostu wrażenia, jakie odczuwałem śledząc przygody skośnookiego (jak się okazuje) bohatera z dzieciństwa.

Kategorie:Felieton, Recenzja Film Tagi:

Kick Ass – Film, a komiks…

Kick-Ass był jednym z najciekawiej zapowiadających się filmów tego roku. Kiedy już przejadły się nam kolejne blockbustery z superbohaterami, na horyzoncie pojawił się antybohater, który miał jednocześnie stylowo wyśmiać i oddać hołd komiksom o nadludziach w pstrokatych kostiumach. Historia nerdowatego nastolatka, grającego nocami w World of Warcraft i beznadziejnego w kontaktach z dziewczynami, który chce stać się bez żadnych mocy i gadżetów drugim Spidermanem – czy przeciętny miłośnik Marvela czy DC Comics mógłby wymarzyć sobie lepszy filmowy scenariusz?

[Tekst zawiera spoilery]

Recenzja – Książę Persji: Piaski Czasu

Osiemnaście. Tyleż to właśnie złociszy musiałem wyłożyć, aby móc być na seansie w kinie, na najnowszej adaptacji naszej ukochanej elektronicznej rozrywki. Książę Persji: Piaski Czasu (Prince of Persia: Sands of Time) to bezsprzecznie najlepszy film na podstawie gry. I tyle. Należy przed oglądnięciem po prostu odpowiednio do niego podejść. Wyjaśnię na końcu o co mi chodzi. Teraz mięsko.

Recenzja – Kick Ass

Kwiecień 29th, 2010 10 komentarzy

Jakiś  czas temu zabrałem z kina ulotkę nadchodzącego filmu KICK-ASS. Zamaskowany jegomość w bojowej pozie zwiastował komedię zahaczającą o tematykę superbohaterów. Do tego wysublimowany przymiotnik zaczerpnięty z języka młodzieży i polskich celebrytów (ten pochodzący od wulgaryzmu „jebać”) sprawił, że spodziewałem się najwyżej średniej produkcji. Wczoraj doszło do konfrontacji moich oczekiwać względem filmu z samym dziełem. I od razu przyznaję, że śmiało mogę podpisać się pod stwierdzeniem wydrukowanym na drugiej stronie ulotki: Wybuchowe połączenie Kill Billa Quentina Tarantino z humorem w stylu Guya Ritchiego (Przekręt, Sherlock Holmes). Mało tego, postaram się dodać do tej laurki kilka własnych spostrzeżeń, które zaświadczą o świetności niepozornego KICK-ASSa.

Kategorie:Kino, Recenzja Film Tagi:

Recenzja – Max Payne

Tak się to ostatnio złożyło, że zacząłem czytać coraz więcej artykułów na temat ekranizacji gier video. Przy czym szczerze powiem, że przeszedłem przez większość z nich – z tych popularniejszych filmów nie oglądałem chyba tylko próby przeniesienia Siren na srebrne ekrany. Większość adaptacji to gnioty, które z oryginałem mają mało wspólnego. Ucieka scenariusz, klimat idzie się paść i w ogóle słabe to. Przypomniało mi się, że na Max Payne byłem w kinie i dałem twórcom zarobić 16 złotych na mojej skromnej osobie. Jest to jeden z filmów, które w kwestii klimatu pokazały swój pazur (malutki, ale jednak), co nie zmienia niestety faktu, że te szesnaście polskich złotówek mogłem wydać o wiele rozsądniej – na przykład na kilka tabliczek czekolad.

Kategorie:Kino, Recenzja Film Tagi:

Recenzja – The King of Kong: A Fistful of Quarters

To jest wszechświat wojny. Wojny przez cały czas. Może istnieją inne wszechświaty, ale nasz tworzony jest przez wojny i gry” – William S. Burroughs

Filmów, których tematyką nadrzędną jest rywalizacja, powstało mnóstwo. Widz zawsze chętnie śledzi losy obu stron i zawsze wiąże się z jedną z nich, której kibicuje do końca filmu. Swój udział w tego rodzaju kinematografii posiada także Seth Gordon, który w 2007 nakręcił dokument o tytule The King of Kong: A Fistful of Quarters. Ta niecodzienna produkcja przedstawia nam przebieg wielkiej rywalizacji dwóch jednostek. Rywalizacji o miano rekordzisty świata w jednej z najsłynniejszych gier arcade’owych lat 80. – Donkey Kong.

Serial Megaman – wrażenia po obejrzeniu sezonu pierwszego

Megaman? I like it! (*)

Po kilku latach przerwy, postanowiłem odświeżyć nieco swoje relacje z animowaną serią przygód Megamana. Byłem wielokrotnie ostrzegany, żebym tego nie robił – że to japońsko-amerykańska papka, która z oryginałem nie ma wiele wspólnego, że to stek bzdur i obraza dla prawdziwych fanów Blue-Bombera… Zaryzykowałem jednak i odpaliłem sobie pierwszy sezon kreskówki. Czy żałuję? Zapraszam do krótkiego opisu wrażeń.

Megaman rzeczywiście jest produkcji japońsko-amerykańskiej i rzeczywiście jest papką. Pojawiły się jedynie (albo aż?) dwa sezony, w sumie 27 odcinków. Niestety, nie miałem jeszcze „przyjemności” zapoznać się z sezonem drugim. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze w życiu okazję nadrobić tą wiekopomną stratę.

Kategorie:Felieton, Recenzja Film Tagi:

Avatar – przerost formy nad treścią

Najnowsze dzieło filmowe Jamesa Camerona obejrzałem dokładnie ostatniego dnia 2009 roku, czyli od wyrobienia sobie zdania na jego temat minęło trochę  czasu. Z napisaniem tego tekstu nosiłem się aż do dziś, kiedy to przeczytałem w „Gazecie Wyborczej” na stronie 14. felieton Tadeusza Sobolewskiego, pt. „Avatar – Ratowanie mitu”, który zaczyna się od wielce wymownych słów: Uległem urokowi „Avatara”.

Kategorie:Felieton, Kino, Recenzja Film Tagi:,