Archiwum

Archiwum dla ‘Recenzje’ Kategoria

Recenzja – Jak & Daxter: The Precursor Legacy

Kwiecień 8th, 2015 6 komentarzy

jak-and-daxter-title-screen

Gdy studio Naughty Dog pożegnało się z przygodami Crasha Bandicoota, fani niegrzecznych psiaków wstrzymali oddech. Co prawda ich nowa gra, szykowana już na Playstation 2 była również platformerem, ale na tym kończyły się podobieństwa pomiędzy obydwoma tytułami. Jak & Daxter: The Precursor Legacy miało być zupełnie nową jakością, jakiej nie widzieliśmy dotąd w żadnej grze o skakaniu i zbieraniu fantów.

Moje TOP 10 gier na Playstation

Kwiecień 4th, 2015 6 komentarzy

psx

Uwielbiam wszelkiej maści zestawienia jak i różne topki publikowane przez serwisy i graczy. Zawsze miałem też nieodpartą chęć zestawienia własnej listy, a od czego miałbym zacząć jak nie od magicznej choć niepozornej szarej maszyny od Sony?

Recenzja – Final Fantasy XV Episode Duscae

Marzec 28th, 2015 11 komentarzy

15276268865_d1390fbea7_b
Final Fantasy XV przebyło diabelnie długą drogę. Lata tworzenia gry (znanej początkowo jako Final Fantasy Versus XIII) sprawiły, że zdążyła się ona doczekać statusu tytułu-widmo, który podzielił losy takich produkcji jak The Last Guardian. Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, gdy w trakcie targów Tokyo Game Show 2014 ogłoszono oficjalnie, że prace nad piętnastką zmierzają ku szczęśliwemu końcowi. Niestety, ze względu na konieczność dopracowania końcowego produktu premiera gry została zaplanowana na bliżej nieokreślony moment 2016 roku. Square, zdając sobie sprawę z wagi takiego opóźnienia zdecydowało się więc na wydanie specjalnej wersji demo, znanej jako Final Fantasy XV Episode Duscae.

Recenzja – Asteriks i Obeliks: Osiedle Bogów

Marzec 19th, 2015 6 komentarzy

teaserowej_zapowiedzi_6530317

Jako fan Asterixa (albo Asteriksa, jak życzą sobie polscy tłumacze) byłem nastawiony bardzo sceptycznie do nowego filmu, głównie z uwagi na marne ostatnie dwie animowane części… jednak nie mogłem przejść obok niego obojętnie. Jak się okazało – na całe szczęście.

Recenzja – Die Hard Arcade

Kwiecień 14th, 2012 13 komentarzy

Bez tytułu
Lata 90. to okres kiedy beat’em upy (potocznie nazywane ‚napierdzielankami’) przeszły metamorfozę do pełnego trójwymiaru. Jednym wyszło to na dobre, innym nieco mniej. Na szczęście opisywany pacjent ma się czym pochwalić, bowiem Die Hard Arcade jest prawdopodobnie najlepszą chodzoną bijatyką w 3D jaką kiedykolwiek stworzono.

Kategorie:Gry, Recenzja Retro Tagi:, ,

Dear Esther – recenzja [PC]

Marzec 6th, 2012 Brak komentarzy

Gry od wielu lat nie są już tylko jedną z form rozrywki, która ma za zadanie zagospodarować chwilę naszego wolnego czasu. Dzisiaj gry stają się doświadczeniem, które pozostaje w naszych umysłach i trwa zdecydowanie dłużej, jak wyżej wspomniana chwila.

Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo 3D – recenzja

Luty 25th, 2012 7 komentarzy

Gwiezdne Boje, czyli jak SroQ zmierzył się z legendą swojego dzieciństwa


(tym tym tumtum turumtum tumtumturumtum tymtymtyrym)
Dawno, dawno temu, pod koniec ubiegłego stulecia w mieście Malbork
pewien mały chłopiec wybrał się do miejskiego kina „Garnizonowego” w celu obejrzenia
kontynuacji kultowej dla niego serii. Trzynaście lat po tych wydarzeniach historia zatoczyła koło, a nasz bohater, już jako doświadczony pismak i redaktor ponownie stanął twarzą w twarz z czymś, co niejako ustanowiło istotę jego nerdostwa.
Czy ponowne starcie między tymi światami doprowadzi do pokoju w galaktyce? Czy ta recenzja wywoła wojnę domową?

Recenzja Onimusha: Warlords [PS2]

Luty 23rd, 2012 2 komentarze


Dziś przeniesiemy się do średniowiecznej Japonii pełnej samurajów, ninja i… demonów. Zapraszam wszystkich do recenzji Onimusha: Warlords

Kategorie:Recenzja PS2 Tagi:,

Recenzja Hold Me Closer Giant Dancer [PC]

Grudzień 18th, 2011 4 komentarze

Co łączy Eltona Johna i Shadow of the Colossus? Decydując się na tworzenie demake’u ciężko jest wpaść na naprawdę interesującą, oryginalną  nazwę. Shadow of Colossus 2D? Shadow of the Colossus Origins? Super Shadow of the Colossus? Autor projektu wykazał się w tej kwestii sporą kreatywnością tworząc tytuł parafrazując znaną piosenkę Eltona Johna.  Ponadczasową frazę „Hold me closer, tiny dancer”, opowiadającą o zauroczeniu piękną dziewczyną spotkaną na ulicy przekształca w „Hold me Closer, Giant Dancer”. Tytuł trafny i dowcipny, bo przytulać się będziemy właśnie do kolosów.

Recenzja Super Smash Land [PC]

Grudzień 2nd, 2011 2 komentarze


Dan Fornace, Flashygoodness i Inverse Phase to nowe twarze w środowisku twórców gier niezależnych. Choć żaden nie może jeszcze poszczycić się arcydziełem na swoim koncie, każdy dał już dowód swoich umiejętności. Projektant i programista Dan Fornace był wcześniej autorem klimatycznej zręcznościówki Blackfoot, Flashygoodness napisał ścieżkę dźwiękową do nieszablonowej platformówki Tower of Heaven, a Inverse Phase od kilku lat tworzy swoje chiptune’owe covery muzyki od OST Guilty Gear po New Year’s Day grupy U2. Tym, co łączy wspomnianych twórców jest zamiłowanie do stylistyki retro, a przede wszystkim – do pierwszego Gameboya.

Kategorie:Recenzja PC Tagi:, ,

Star Wars: The Clone Wars: Jedi Alliance – Recenzja

Listopad 30th, 2011 3 komentarze


Fenomen Sagi George’a Lucasa trwa nieprzerwanie od ponad 30 lat, co samo w sobie jest rzeczą dosc niespotykaną. Pomimo tego, obecnie sława Star Wars wydaje się być nieco rozmieniana na drobne kolejnymi reedycjami sześciu epizodów oraz serialem animowanym, który wśród starszych stażem fanów zbiera mieszane opinie. I to właśnie z nim jest związana pierwsza ekskluzywna gra z uniwersum Gwiezdnych Wojen na konsolę Nintendo DS, kryjąca się pod przydługim tytułem Star Wars: The Clone Wars: Jedi Alliance.

Recenzja Resident Evil: Deadly Silence [NDS]

Listopad 10th, 2011 3 komentarze


Biohazard. Seria, która od ponad 10 lat rozpala emocje jak żadna inna – tysiące sprzedanych kopii, blisko 15 odsłon (nie licząc edycji specjalnych czy konwersji – tego naliczyłem ok. 35). Seria zapoczątkowana w 1996 roku pierwszą częścią stała się z miejsca hitem i kolejnym system sellerem na PSX. Jednocześnie powstała też wersja na konsolę Sega Saturn, zaś rok później na PC. W 2006, koronując dziesięciolecie serii, Capcom postanowił jeszcze raz dać szanse zawładnąć umysłami graczy klasycznym zombiakom.

Osiedle Swoboda – spojrzenie na jeden z najlepszych polskich komiksów

Październik 17th, 2011 6 komentarzy


Polska jako rynek komiksowy nie ma lekkiego życia. Przez dorosłych jest on traktowany jako tanie historyjki dla młodszych, młodsi z kolei widzą w nich przede wszystkim przygody amerykańskich superbohaterów. Wielką krzywdą jest niedocenianie naszego własnego podwórka, które też ma czym się pochwalić. Jednym z koronnych dowodów na to jest Osiedle Swoboda autorstwa Michała „Śledzia” Śledzińskiego. Już na wstępie bez ogródek zaznaczę, że jest to dzieło niesamowite i nie żałuję żadnej wydanej na nie złotówki – a, trzeba przyznać, przepłaciłem srogo za swój własny egzemplarz.

Kategorie:Komiks, Recenzja Komiks Tagi:

Final Fantasy: Type-0 – wrażenia z wersji demo.

Październik 2nd, 2011 8 komentarzy


PSP dla fanów kultowej serii jRPG stanowi bardzo łakomy kąsek, dostarczając im prawdopodobnie najlepsze odsłony Ostatniej Fantazji na tej generacji konsol, żeby wymienić chociażby Crisis Core czy Dissidie (wraz z równie udanym sequelem). Przyznaję więc bez bicia, że na europejską premierę FF:Type-0 czekam niemal jak na nadejście Mesjasza. Gra (zapowiedziana w zamierzchłych czasach jako FF Agito XIII) jest tak naprawdę pierwszym Finalem od dawien dawna, który wzbudził moje zainteresowanie na dłużej niż pół godziny. Jako, że choroba od dwóch dni zmusza mnie do bezproduktywnego leżenia w łóżku, postanowiłem nadrobić zaległości i przetestować wydaną jakiś czas temu wersje demonstracyjną gry.

Kategorie:Gry, Recenzje Tagi:,

Recenzja Bucky O’Hare [NES]

Sierpień 18th, 2011 5 komentarzy


Będąc małym brzdącem męczyłem mojego Pegazusa. Męczyłem też rodziców… Co chwilę chciałem jeździć na okoliczne bazary, po to, by za ich ciężko zarobione pieniądze (nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby wydawać moje zaskórniaki, wyłudzane z takim trudem na różnego rodzaju przyjęciach od wujków i cioć), wymieniać dyskietki na inne, a od czasu do czasu kupić jakiś nowy kartridż. Pewnego razu moją uwagę przykuła niebieska gra z zielonym królikiem na marnej jakości etykiecie.Kurczę – pomyślałem – muszę to mieć, kumple będą mi zazdrościć takiego okazu (zabawne, że prawie wszystkie dyskietki były żółte, niczym ich skośni twórcy). Odrobinę wysiłku kosztowało mnie namówienie rodziców na kupno Buckiego Ohar’e. Po powrocie do domu, paru dmuchnięciach w kartridż i włączeniu gry telewizyjnej odpłynąłem…