Bez Komentarza #34 Super Mutant Mario Turtles

Poznaj historię magazynu Play, który ukazuje się na polskim rynku od ponad 10 lat. Zobacz jak zmieniało się to czasopismo na przestrzeni tych wszystkich lat.
Dzisiejsze wydanie spod znaku sentymentaliów to prawdziwa archeologiczna podróż w kierunku prasy. Chodzi mi oczywiście o prasę specyficzną, odpowiednią tematowi gier komputerowych. Na podstawie moich wykopalisk w internecie udało mi się odszukać większość okładek pierwszych numerów polskich czasopism o grach na PC.
Na pewno dla wielu z Was świat elektronicznej rozrywki zaczyna się około roku 1995, gdy powstały pierwsze gry 3D. W rzeczywistości ta branża ma o wiele więcej lat. Postaram się przybliżyć Wam choć trochę jej historię. Mam nadzieję, że Was zaciekawi i wrócicie kiedyś do tytułów sprzed lat. A więc zaczynamy!
Poniższy tekst nie jest żadnym poważnym artykułem naukowym. Są to wspomnienia autora i mają one na celu przypomnienie czytającym piękne czasy młodości i klimatu „dawnej” Polski. W końcu z różnych krańców kraju pochodzimy, ale niektóre rzeczy były wszędzie takie same.
Na łamach naszego bloga, jak już pewnie dobrze wiecie, mamy dwa główne nurty zainteresowań: gry oraz kobiety. Fascynacja jaką odczuwamy do obu rzeczy może nas wyprowadzić z równowagi. O czym mowa? Kobiety (te żywe) i gry wideo to jak woda i olej, jak niebo i ziemia, jak Hideo Kojima i Benny Hill, jak Bobby Kotick i pozytywne emocje, jak Nintendo i bieda, jak Ubisoft i dobra gra, jak Molyneux i spokój…
Wyjątkowy gość. Znany dziennikarz i współtwórca popularnych tytułów prasowych (m.in. CD Action i Kawaii), twórca Mangazynu, człowiek zafascynowany Japonią, anime i klimatem tamtych stron… dla jednych znany jako Paweł Musiałkowski, a dla innych jako Mr Jedi. W rozmowie ze mną Mr Jedi opowiada m.in. o przemianach w rynku prasowym poświęconym grom, o przeszłości i o sposobie odnalezienia się w „nowym”. Gorąco zachęcam do lektury.
Poznaj top10 mitów o przeróżnych grach, które zyskały taką popularność, że wielu graczy naprawdę wierzy, że istnieją, a wielu zmarnowało mnóstwo czasu na przekonanie się, że to bujda.
Przygodówki niegdyś były bardzo popularnym gatunkiem gier. Obecnie pojawia się ich co raz mniej. Warto poznać historię tego gatunku gier i przypomnieć sobie najciekawsze produkcje.
Co by było z gier bez muzyki? Co z tą dramatyczną śmiercią jednej z postaci bez dźwięków, które chwytają za duszę, sprawiają, że nawet w najtwardszych graczach pojawiają się łzy? Co z bitwy przeciwko kolosalnemu przeciwnikowi bez tej epicznej kompozycji, która przypawa o szybsze bicie serca? Co z tym magicznym lasem bez tej mistycznej melodii, powiewającej w tle niczym liście na drzewach?
Kupujesz gry na GBA i DS'a na Allegro? Ten poradnik jest dla Ciebie! Pozwoli Ci poznać zasadnicze różnice między podrobionymi a oryginalnymi cartirdge'ami.
Zapewne ogromna większość z Was, pamięta jeden z mnóstwa gadżetów dołączanych do chipsów w latach 90. Mowa tym razem o Tazo, z motywami z filmów George’a Lucasa – Star Wars Trilogy. Na owe krążki natknąć mogliśmy się przy chrupaniu wyrobów Frito Lay, to jest Lay’s, Cheetos oraz ś.p. Ruffles. Pełna kolekcja liczyła 50 Tazosów.
„Relikty lat 90. – część kolejna”. Chciałbym Wam dzisiaj przypomnieć o pewnym dodatku, dołączanym w latach 90. do gumy do żucia. Były to śmieszne, plastikowe figurki, o nazwie Dunkin Shockys. Po sukcesie serii pierwszej, którą możecie w całości oglądać na poniższych zdjęciach, producenci postanowili wypuścić kolejne. Te okazały się być jednak dużo gorzej przyjęte przez przeciętnego przeżuwacza gumy i nie zrobiły już takiej kariery, jak Ślimak, T-Down czy Rekin.
Wyspa Niedźwiedzi to jedna z najdziwniejszych bajek jakie były puszczane w polskiej telewizji. Przypomnij sobie przygody niedźwiedzia polarnego i schizowego królika.
Na początek napisać muszę, iż Don Rosa to geniusz. Najczystszej postaci geniusz, który zdolny był do narysowania i napisania jednej z najlepszych (a co tam – najlepszej!) historii, dotyczącej przygód mojego ulubionego mieszkańca Kaczogrodu – Sknerusa McKwacza – najbogatszej kaczki świata.
Czy zwiedzałeś kiedyś, Drogi Czytelniku, krainę, w której jabłka magazynuje się w skrzynkach, przed dinozaurami ucieka się na oślep, a pomniejsze wrogie stworzenia traktuje się kręceniem w stylu diabła tasmańskiego? Jeżeli nie masz pojęcia o czym mówię, to przyczyny mogą być dwie: albo przespałeś ostatnich 13 lat, albo w życiu nie odklejałeś się od gier na komputer.

Po spędzeniu pięknego tygodnia na polu Woodstockowym nadszedł czas na powrót do domu. Po dotarciu na dworzec kolejowy w Kostrzynie nad Odrą rzuciłem swój ekwipunek na peronie wybrałem się do dworcowego kiosku w celu nabycia czegoś ludzkiego do zjedzenia oraz do poczytania w drodze. Moje oczy przykuł widok pisma spod szyldu KŚG na temat darmowych gier. Ostatecznie wyszło na to, że kupiłem w/w magazyn oraz 3 zupki Amino (bo brakło kasy).
W ciągu tych 10-ciu godzin podróży pisemko to wiele wycierpiało, przeszło przez ręce ośmiu osób i prawie zostało w pociągu przy toaletach, dlatego postanowiłem dziś zrobić jego przegląd.

Jest to doskonała okazja, aby przygotować się do trzeciej edycji największego gwiezdnowojennego konwentu w Polsce, która w tym roku oprócz licznych prelekcji, wystaw i stoisk wydawniczych będzie gościć aktor Jeremy Bulloch, znany z roli kultowego łowcy nagród, Boby Fetta. Redakcja Karawany oczywiście także się tam pojawi, więc ci, którzy z rożnych powodów nie będą mogli się pojawić, mogą liczyć na obszerną relację :)
Wiejec info możecie znaleźć na oficjalnej stronie konwentu.

Będąc małym brzdącem męczyłem mojego Pegazusa. Męczyłem też rodziców… Co chwilę chciałem jeździć na okoliczne bazary, po to, by za ich ciężko zarobione pieniądze (nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby wydawać moje zaskórniaki, wyłudzane z takim trudem na różnego rodzaju przyjęciach od wujków i cioć), wymieniać dyskietki na inne, a od czasu do czasu kupić jakiś nowy kartridż. Pewnego razu moją uwagę przykuła niebieska gra z zielonym królikiem na marnej jakości etykiecie.Kurczę – pomyślałem – muszę to mieć, kumple będą mi zazdrościć takiego okazu (zabawne, że prawie wszystkie dyskietki były żółte, niczym ich skośni twórcy). Odrobinę wysiłku kosztowało mnie namówienie rodziców na kupno Buckiego Ohar’e. Po powrocie do domu, paru dmuchnięciach w kartridż i włączeniu gry telewizyjnej odpłynąłem… 

Dziś postanowiłem napisać na temat 11 numeru (grudniowego) pisma o dźwięcznym tytule Gry Komputerowe, dlatego cofnijmy się do pierwszej połowy lat ’90 XX w. Cena detaliczna tego numeru wynosiła aż (!) 18 000 zł, za 46-cio stronicowy magazyn. Po przeliczeniu cena na aktualne PLN wynosi 1,80 zł :) więc nie jest tak źle.


Dzisiaj przed południem, zgodnie z prośbami fanów, zostało im oddane w ręce oficjalne forum, na którym mogą podyskutować o ulubionych grach i konsolach. Tym, co odróżnia forum Nintendo Polska od innych o tej tematyce jest możliwość aktywnej dyskusji z przedstawicielami tejże firmy. Nasza redakcja oczywiście też się tam znalazła, więc polecamy wam dołączyć się do społeczności pod tym adresem ;)

Cosplay można podzielić na: złe, dobre, idealne oraz na mega wypasione. Dziś prezentuję Wam przykład tej ostatniej kategorii.
Co może wyjść z połączenia Final Fantasy VII oraz McDonald’s i KFC? Zobaczcie sami.
Zapraszam do rozwinięcia!

Każdy, kto zna ulubioną gazetę wszystkich Polaków, czyli Fakt musiał zetknąć się z tekstem o dramatycznym tytule Nie mogę spać bo trzymam kredens. Nie wiem, czy autorzy tej koszulki widzieli kiedykolwiek owy artykuł na oczy (w co szczerze wątpię), ale nie przeszkadza nam to zakupić na amazonie tą jakże gustowną koszulkę, która pozwoli nam brylować wśród dziewczyn jako prawdziwy playboy i fan retro!

Najnowsze komentarze